"Syn Nocnych Majestatów"



Moja wiara
W bursztyn uwięziona
Obcej zimy po falach błądzi
I niknąca kona


Albowiem noc
Jest jak miecz w drżącej dłoni
Na pewno opadnie
Czy w sercu utkwi
W swój sen patrz


Po gajach nuciła kobieta baśń starą
O treści nieznanej
Zasłonił ją wiatr
Melodia zaś była jak hymn i żałoba
Z toporów krzyż krwią zalany
Na nim z drewna krzyż


Dąb tkwił, potomstwo bard płodził
Niewiasta tkała czysta myśl
W głąb boru idziesz
Krok za krokiem
Patrz jak oddycha
Zalany krwią z toporów krzyż


Albowiem wzrok Twój płonie
Synu
Dziecko pamięci, oczu szarych
Nocy innej, dziwnej


Spoglądam za siebie i widzę żywe
To co na niebie przez millennium śniło.


Haal 12.94